image
image
image
image
image
image
image
Ta strona korzysta z ciasteczek 🍪 aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

Wybierz język strony

Polski

  2026-09-08

  2026-09-08

Polacy boją się AI na rynku pracy,ale naiwnie wierzą, że ich zawód jest bezpieczny

Co czwarty pracujący Polak (26 proc.) uważa sztuczną inteligencję i automatyzację za największe zagrożenie dla miejsc pracy w Polsce w perspektywie pięciu lat. AI budzi większy lęk niż rosnące koszty prowadzenia działalności, napływ pracowników z zagranicy czy pogarszająca się koniunktura. Mimo to tylko 17 proc. osób obawia się, że w tym samym czasie ich własny zawód może przestać być potrzebny – wynika z najnowszego badania Personnel Service. Jeszcze większy rozdźwięk widać między deklaracjami a działaniem. Choć 31 proc. pracujących zapewnia, że w razie potrzeby byłoby gotowych się przekwalifikować, aż 60 proc. w ciągu ostatniego roku nie uczestniczyło w żadnym szkoleniu zawodowym.

Sztuczna inteligencja awansowała na pierwsze miejsce wśród czynników, które zdaniem pracujących Polaków mogą zagrozić miejscom pracy. AI i automatyzację wskazuje 26 proc. badanych. Na kolejnych miejscach znalazły się koszty prowadzenia działalności (18 proc.), konkurencja ze strony pracowników z zagranicy (15 proc.) oraz pogarszająca się koniunktura gospodarcza (14 proc.).

Jednak gdy pytanie przestaje dotyczyć całego rynku pracy, a zaczyna własnej kariery, poziom obaw wyraźnie spada. 61 proc. pracujących nie obawia się, że za pięć lat ich zawód przestanie być potrzebny. Takie ryzyko dostrzega 17 proc., a kolejne 22 proc. przyznaje, że w ogóle się nad tym nie zastanawiało.

Mamy do czynienia z ciekawym paradoksem. Polacy widzą, że AI zmienia rynek pracy, ale wierzą, że ta zmiana ominie właśnie ich. Tymczasem sztuczna inteligencja nie musi likwidować całych zawodów, żeby fundamentalnie zmienić sposób, w jaki pracujemy. Będzie za to przejmowała konkretne zadania i zmieniała zestaw kompetencji potrzebnych na danym stanowisku. Dlatego każdy pracownik powinien sobie dziś zadać pytanie, które elementy pracy za pięć lat będą wykonywane inaczej niż dziś. Za tą odpowiedzią powinny iść konkretne działania – komentuje Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service i ekspert rynku pracy.

Gotowi na zmianę. Na razie głównie w deklaracjach

Z najnowszego odczytu „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że 31 proc. pracujących zdecydowałoby się na przekwalifikowanie, gdyby wykonywany przez nich zawód przestał być potrzebny. 24 proc. szukałoby pracy o podobnym charakterze, a dokładnie tyle samo nie wie, co zrobiłoby w takiej sytuacji. Po 7 proc. badanych podjęłoby pracę poniżej kwalifikacji lub wyjechało za granicę, a 6 proc. skorzystałoby ze wsparcia urzędu pracy.

Problem pojawia się, gdy deklaracje zestawimy z rzeczywistym inwestowaniem w kompetencje. Aż 60 proc. pracujących Polaków w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie uczestniczyło w żadnym szkoleniu podnoszącym kwalifikacje zawodowe. 28 proc. skorzystało ze szkolenia finansowanego przez pracodawcę, a tylko 12 proc. zapłaciło za rozwój z własnej kieszeni.

Przekwalifikowanie wciąż traktujemy trochę jak koło ratunkowe, po które sięgniemy, kiedy pojawi się problem. Tyle że wtedy może być już za późno. Znacznie łatwiej zdobywać nowe kompetencje, kiedy mamy stabilne zatrudnienie, dochód i czas na świadome zaplanowanie kolejnego kroku. Dlatego 31 proc. deklarujących gotowość do zmiany zawodu brzmi optymistycznie, ale ważniejsza jest liczba 60 proc., którzy nie uczestniczyli w żadnym szkoleniu zawodowym. Gotowości do zmiany nie mierzy się deklaracją, tylko działaniem – wskazuje Krzysztof Inglot.

Im niższe wykształcenie, tym mniej inwestycji w kompetencje

Badanie Personnel Service pokazuje również wyraźną lukę w dostępie do rozwoju zawodowego. Wśród pracujących z wyższym wykształceniem w szkoleniu w ciągu ostatnich 12 miesięcy uczestniczyło 49 proc. osób. W grupie z wykształceniem średnim lub policealnym było to 33 proc., a wśród osób z wykształceniem podstawowym lub zasadniczym zawodowym zaledwie 17 proc. Oznacza to, że w tej ostatniej grupie aż 83 proc. badanych nie uczestniczyło w żadnym szkoleniu.

Różnice dotyczą również gotowości do zmiany zawodu. Przekwalifikowanie deklaruje 36 proc. pracujących z wyższym wykształceniem, ale tylko 19 proc. osób z wykształceniem podstawowym lub zasadniczym zawodowym. W tej drugiej grupie aż 40 proc. nie wie, co zrobiłoby, gdyby ich zawód przestał być potrzebny. Widoczna jest także luka terytorialna – w największych miastach w szkoleniach uczestniczyło 51 proc. pracujących, podczas gdy na wsi 35 proc.

To jeden z najważniejszych sygnałów z badania. Rozwój kompetencji trafia dziś przede wszystkim do tych, którzy  mają już relatywnie mocną pozycję na rynku pracy. Jeżeli chcemy, żeby AI zwiększała produktywność, a nie nierówności na rynku pracy, pracodawcy i instytucje publiczne muszą inwestować w kompetencje właśnie tych grup, które same najrzadziej sięgają po szkolenia – mówi Krzysztof Inglot.

Czterdziesto- i pięćdziesięciolatkowie nie czują zagrożenia

Poziom obaw o przyszłość własnego zawodu jest najwyższy wśród osób w wieku 25-34 lata i wynosi 27 proc. W grupie 18-24 lata to 21 proc., a wśród 35-44-latków 19 proc. Później obawy gwałtownie maleją: zniknięcia swojego zawodu boi się tylko 12 proc. osób w wieku 45-54 lata oraz 7 proc. pracowników mających co najmniej 55 lat. Szczególną uwagę zwraca grupa 45-54 lata. Jej przedstawiciele mają przed sobą jeszcze wiele lat aktywności zawodowej, a jednocześnie stosunkowo rzadko dostrzegają ryzyko związane ze zmianą kompetencji.

Pracownicy w wieku 45-54 lata mogą stać się najbardziej niedoszacowaną grupą w procesie transformacji kompetencyjnej. Mają przed sobą jeszcze 10-15 lat aktywności zawodowej, więc zmiana technologiczna z pewnością ich obejmie. Jednocześnie poziom obaw jest w tej grupie bardzo niski. To ważny sygnał o tym, że nie każdy sam rozpozna moment, w którym powinien uzupełnić kompetencje. Reskilling i upskilling muszą stać się elementem długoterminowej polityki kadrowej, a nie działaniem uruchamianym dopiero wtedy, gdy konkretne stanowisko zaczyna znikać – podkreśla Krzysztof Inglot.

Kobiety mocniej dostrzegają wpływ AI

Badanie pokazuje również istotne różnice między kobietami i mężczyznami. Sztuczną inteligencję i automatyzację za największe zagrożenie dla miejsc pracy uważa 32 proc. pracujących kobiet i 19 proc. mężczyzn. Jednocześnie kobiety nieco rzadziej obawiają się o przyszłość własnego zawodu – odpowiednio 15 proc. wobec 19 proc. – i częściej deklarują gotowość do przekwalifikowania: 34 proc. wobec 28 proc.

Najbliższe lata nie będą historią o tym, że sztuczna inteligencja po prostu zabierze ludziom pracę. Będą historią o bardzo szybkiej zmianie wartości poszczególnych kompetencji. Dla firm oznacza to konieczność przejścia od okazjonalnych szkoleń do świadomego zarządzania kompetencjami. Dla pracowników natomiast potrzebę traktowania uczenia się jako stałego elementu kariery – podsumowuje Krzysztof Inglot.

Metodologia badania: Badanie zrealizowano metodą CAWI na panelu Ariadna w dniach 7-10 sierpnia 2026 roku na ogólnopolskiej próbie Polaków N=1090. Kwoty dobrano zgodnie z reprezentacją w populacji Polaków w wieku 18+ według płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania. Pytania dotyczące obaw zawodowych, szkoleń, zagrożeń dla rynku pracy i reakcji na zniknięcie zawodu zadano podpróbie osób pracujących (N=694). Wyniki w przekrojach o liczebności poniżej 100 obserwacji należy traktować jako sygnał kierunkowy.


Podobne artykuły

  2026-09-01

Przepaść w pensjach nauczycieli między Polską a Europą. Ile zarabiają za granicą?

Nauczycieli w Polsce brakuje, a wynagrodzenia pozostają jednym z czynników, które mogą zniechęcać młodych ludzi do wyboru tej ścieżki zawodowej. Początkujący nauczyciel w Polsce zarabia ok. 6,7 tys. zł brutto miesięcznie, czyli nieco ponad 5 tys. zł netto. Tymczasem w Niemczech nauczyciel rozpoczynający pracę może otrzymywać równowartość ok. 22 tys. zł brutto miesięcznie, w Szwecji wynagrodzenia nauczycieli to ok. 17-20 tys. zł brutto, a w Anglii […] [...]

Czytaj

  2026-08-26

Zarobkowy dystans do Szwecji topnieje. Polacy coraz rzadziej wybierają emigrację

W 2025 roku więcej Polaków opuściło Szwecję, niż się w niej osiedliło – wynika z danych szwedzkiego urzędu statystycznego SCB. To odwrócenie trendu, który przez lata napędzały przede wszystkim duże różnice w wynagrodzeniach. Dziś zarobkowy dystans między Polską a Szwecją wyraźnie się zmniejsza. Analiza Personnel Service pokazuje, że w ochronie zdrowia i budownictwie praca w Szwecji nadal oznacza wyższe wynagrodzenie, ale przewaga nie jest już tak duża, by wyjazd był tak oczywistym […] [...]

Czytaj

Kontakt dla mediów

Skontaktuj się ze mną i daj znać jak mogę ci pomóc.

Kontakt dla mediów

Skontaktuj się ze mną i daj znać jak mogę ci pomóc.

Rzeczniczka Prasowa

Monika Banyś

+48 500 140 263

monika.banys@zoom-bsc.pl

Rzeczniczka Prasowa

Monika
Banyś

+48 500 140 263

mailto:monika.banys@zoom-bsc.pl

Grupa Kapitałowa Personnel Service

ul. Sucha 3 piętro 3, 50-086 Wrocław

Personnel Service S.A. z siedzibą we Wrocławiu wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, kapitał zakładowy: 7 843 469,00 PLN, opłacony w całości.

ul. Sucha 3 piętro 3, 50-086 Wrocław

Grupa Kapitałowa Personnel Service

Personnel Service S.A. z siedzibą we Wrocławiu wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, kapitał zakładowy: 7 843 469,00 PLN, opłacony w całości.